word
document »
| Przemówienie Kardynała George na Sesji Plenarnej
Drodzy Bracia w Biskupstwie:
Podczas otwarcia zakończonego niedawno temu Rzymskiego Synodu na temat: „Słowo Boże w Życiu i Misji Kościoła”, Papież Benedykt XVI opierając się na Psalmie 118, mówił, że wspaniały chór wychwala prawo, porządek, które jednoczy nas z Bogiem. “Słowo Boże,” Papież mówił dalej,” jest opoką, czyli jest prawdziwą rzeczywistością, na której powinniśmy opierać swoje życie. Pamiętamy słowa Jezusa: „...niebo i ziemia przeminął, ale moje słowa nie przeminął…”.To są słowa, które stworzyły historię, to są słowa, które kształtują myśli…Słowo Boże to fundament wszystkiego, czyli to prawdziwa rzeczywistość. Aby być realistą, musimy naprawdę polegać na tej rzeczywistości.”
Możemy też być naprawdę wdzięczni, że sumienie społeczne naszego kraju osiągnęło już ten poziom, że Barcak Obama nie musiał wyrzekać się swego rasowego dziedzictwa
Ojciec Święty podzielił się swoimi refleksjami właśnie wtedy, gdy banki bankrutowały, upadały wielkie korporacje, trwała niepewności politycznych reżimów, z pełną świadomością, że wielu ludzi na całym świecie żyje w niepewności i cierpi z tego powodu. Te Jego słowa brzmiały jakby odbicie tych słów, które powiedział do nas w naszym własnym kraju podczas Jego ostatniej wizyty w kwietniu bieżącego roku. Wtedy już kierował nasze myśli i działania ku Słowu Bożemu, które stało się Ciałem, a które Papież nazwał “Naszą Nadzieją.”
Papież zaprasza nas, byśmy pokładali naszą nadzieję w tym, co trwa na zawsze. Niedawno temu zakończyliśmy walkę o prezydenturę, podczas której obaj kandydaci proponowali nam, by pokładać nadzieję w zmianie. Być może, to jest ta różnica między wizją, która patrzy na to, co jest ostateczne, a tą, która w samej istocie rzeczy, jest najbardziej zainteresowana tym, co jest mniej niż ostateczne. Żaden polityczny porządek nie uwzględnia w pełni Królestwa Bożego. Ten rozdział jest wbudowany w samą naszą wiarę. Mamy jedynie cichą nadzieję i pracować i modlić się będziemy o to, by sprawy polityczne i ekonomiczne nie były sprzeczne lub nie kontestowały ze sprawami, które są Boże.
Zebraliśmy się tutaj na tej konferencji w okresie przejściowym, zanim nowa prezydencka administracja oficjalnie obejmie urząd w naszym kraju. Jest to chwila bardzo symboliczna, która wynosi się ponad naszą historię, gdyż kraj nasz, który kiedyś konstytucyjnie wprowadził niewolnictwo rasowe, dzisiaj zdobył się na to, że wybrał afrykańskiego Amerykanina na swojego prezydenta. Bardzo w to wierzę, że to jest rzeczywiście wielki powód do radości. Chcemy też bardzo ufać, że Prezydent Obama osiągnie sukces dla dobra wszystkich. Przeszkód do tego sukcesu jest bardzo wiele. Wewnątrz kraju jesteśmy podzieleni. W globalnej sytuacji, nie będziemy już architektami naszego ekonomicznego i politycznego losu. Nade wszystko, cieszymy się dzisiaj wraz z tymi, którzy naśladując heroiczne postacie; jak Dr. Martin Luther King, Junior, którzy organizowali akcje, dzięki którym starali się zmienić prawa obywatelskie naszego kraju, nasz porządek prawny i dostosować lepiej do uniwersalnych praw człowieka, a ostatecznie do porządku Bożego. Pośród wielu ludzi dobrej woli, którym zależało również na zmianie doktryny społecznej w tamtych latach, tacy jak: odpowiedzialni księża, ofiarne siostry zakonne, biskupi i ludzie świeccy katolickiego Kościoła, dzisiaj mogą czuć się zwycięzcami. Również ich następcy, którzy nadal kontynuowali te akcje, a szczególnie ci, którzy bez rozgłosu oddawali swoje życie przez nauczanie i kształtowanie serca i umysły dobrych i radosnych dzieci w katolickich szkołach w afrykańsko-amerykańskich dzielnicach i innych mniejszościowych wspólnotach.
Naprawdę możemy też być bardzo wdzięczni, że sumienie społeczne naszego kraju osiągnęło już ten poziom, że Barack Obama nie musiał wyrzekać się swego rasowego dziedzictwa, by zostać prezydentem, podobnie jak John Kennedy kilka dziesiąt lat temu, musiał zapewniać, że jego wiara katolicka nie będzie wpływała na jego decyzje jako prezydent. Echa ówczesnej debaty pozostają w słowach tych, który odrzucają uniwersalne moralne wartości, które były przyjęte przez rodzaj ludzki na przestrzeni historii, dzieje się to tylko dlatego, bo są one częścią katolickiego moralnego nauczania. Dzięki Bogu doszliśmy już dzisiaj do takiego poziomu, że w tej chwili wszystkie grupy rasowe są bezpieczne w granicach amerykańskiej akceptacji. Niestety, nie jesteśmy jeszcze tak daleko otwarci, by Katolików, szczególnie tych wybranych na różne stanowiska publiczne, traktować z pełnym poważaniem w amerykańskim życiu społecznym bez oczekiwania od nich wyżeczenia się fundamentalnych katolickich wartości w zakresie moralnego i politycznego porządku. Arogancja, w moralnych argumentach opartych, tak po prostu i jedynie na indywidualnej moralnej autonomii, która izolowała nasz kraj politycznie i obenie ekonomicznie jest dostrzegana, ale wcale nieakceptowana. Ten osobisty i społeczny dylemat nie jest, oczywiście, sprawą o najważniejszym znaczeniu, bo Ameryka nie jest Królestwem Bożym, ale to czyni Amerykę mniej znaczącą niż sama chciałaby mieć takie aspiracje w tym świecie.
Podczas naszego wiosennego spotkania bieżącego roku statystycy poinformowali nas, że Kościół Katolicki jest jakby warsztatem doświadczalnym dla naszego społeczeństwa. Tak jak Kościół reprezentuje się dzisiaj w jego etnicznej kompozycji, w jego sytuacji gospodarczej i w jego odnoszeniu się do różnych generacji, tak cały kraj będzie wyglądał za dwudzieścia pięć lub trzydzieści lat. Takie traktowanie Katolików daje, być może, proroczą perspektywę dla naszego życia społecznego i jego problemów. Według Pisma Świętego, życie prawdziwego proroka jest zawsze naznaczone cierpieniem. To, co ma bardzo ważne znaczenie dla nas, biskupów Kościoła, jest, że Kościół pozostanie wiernym sobie i jego Panu teraz i na przyszłość, bo tylko w wierności bycia autentycznym sobie, Kościół będzie mógł skutecznie służyć społeczeństwu i jego członkom teraz i w wieczności.
Dobro powszechne nigdy nie będzie mogło być prawdziwie wcielane w jakimkolwiek społeczeństwo, jak długo nienarodzone jeszcze dzieci będą prawnie zabijane zgodnie z wyborem.
Pracując dla dobra powszechnego naszego społeczeństwa, rasowa sprawiedliwość to jeden filar naszej społecznej doktryny. Ekonomiczna sprawiedliwość, specjalnie dla biednych tutaj i za granicą, jest drugim takim filarem. Ale Kościół ma też i zawsze i wszędzie będzie miał tę świadomość i przekonanie, że Wiekuiste Słowo Boże stawało się człowiekiem, przybrało ciało ludzkie w łonie Maryji dziewięć miesięcy zanim Jezus urodził się w Betlejem. Ta prawda jest obchodzona w naszej liturgii, ponieważ jest ona wpisana do naszej duszy. Dobro powszechne nigdy nie będzie mogło być prawdziwie wcielane w jakimkolwiek społeczeństwie, jak długo nienarodzone jeszcze dzieci będą prawnie zabijane zgodnie z wyborem. Gdyby Sąd Najwyższy decyzją Dreda Scotta, że Afrykańscy Amerykanie są własnością innych ludzi, i że powinni być traktowani mniej niż osoby, gdyby to konstytucyjne prawo wciąż obowiązywało, to pan Obama nie byłby dzisiaj prezydentem USA. Tak jak było to sto pięćdziesiąt lat temu, jest prawdą i dzisiaj, że nie można znaleźć wspólnej płaszczyzny przez niszczenie dobra powszechnego.
Mija już pięćdziesiąty rok od zwołania Drugiego Watykańskiego Soboru przez Błogosławionego Papieża Jana XXIII. Papież spojrzał na podzielony świat i miał nadzieję, że Kościół mógłby działać, cytując „Lumenu Gentium” jako “sakrament jedności rodzaju ludzkiego.” Ci, którzy osłabialiby naszą wewnętrzną jedność stwarzaliby zewnętrzną misję Kościoła do świata nie tylko trudniejszą, lecz wręcz niemożliwą. Jezus obiecał, że świat uwierzy w Niego, jeżeli będziemy stanowili jedność: jedni w wierze i doktrynie, jedni w modlitwie i sakramentach, jedni w rządzeniu i gospodarzeniu. Życie i nauczanie Kościoła nie pasują łatwo do wcześniej poruszanych zagadnień, które charakteryzują nasze publiczne dyskusje. Jako biskupi, możemy tylko otwarcie stwierdzić, że ci, który chcieliby narzucić swój własny porządek dzienny dla Kościoła, że ci, który wierzą i działają obłudnie, sądząc, że nie są odpowiedzialni przed nikim, tylko przed sobą, czy to ideologicznie po lewej albo po prawej stronie, zdradzają Jezusa Chrystusa Pana naszego.
Spotykamy się wśród ogromnych wyzwań dla naszego Kościoła, naszego kraju i naszego posługiwania, ale, jak zwykle to bywa, tak to się zawsze właśnie dzieje.
Nasza biskupia konferencja dana nam jest jako instrument, zgodnie z prawem kanonicznym Kościoła, byśmy mogli, dzięki niej, kształtować jedność duchową. Stwarza ona więzi wzajemnych zobowiązań wśród nas, które pomagają nam rządzić wspólnie, w tym obecnie podzielonym świecie i w Kościele, który doświadcza różnice zdań na temat niektórych zagadnień jego nauczania, jak również atakowany jest ze względu na sposób rządzenia nim. Wszyscy wiemy, że Kościół powstał bez biskupich konferencji, bez parafii i bez diecezji, jednak, przez stulecia, wszystkie te struktury były bardzo pomocne duszpastersko.
Kościół powstał tylko z pasterzami i to z apostolskimi pasterzami, a relacje z ich ludźmi utrzymywane były w jedności z Chrystusem, od którego pochodzi władza rządzenia Kościołem. Umacnianie relacji ludzi z Chrystusem pozostaje naszą biskupią troską i podstawowym naszym obowiązkiem. Chcemy objąć naszą troską duszpasterką szczególnie tych katolików, którzy piastują różne i odpowiedzialne stanowska w rządzie w obu głównych partiach właśnie terez na początku nowej administracji i nowego Kongresu. Poważamy was i kochamy was oraz modlimy się, by wiara katolicka miała taki wpływ na wasze decyzje, by nasza wspólnota mogła być dumna.
Spotykamy się wśród ogromnych wyzwań dla naszego Kościoła, naszego kraju i dla naszego posługiwania, ale, jak zwykle to bywa, tak to się zawsze właśnie dzieje. Czasami mam pokusę sądzić, że biskupi powinni otrzymać, podczas ich święceń, nie pastorały, ale miotły! To, co utrzymujemy przed pastorałem, jeśli dobrze pamiętacie, właśnie jest Słowo Boże w formie pisemnej trzymane nad naszymi głowami, by mogło ono przeniknąć naszą duszę. Wraz z wami modlę się, by wszystkie tematy, które rozważać będziemy podczas naszego obecnego spotkania i wszystko, co robić będziemy w trudnych czasach, które nadchodzą, będziemy czynić razem w miłosci Chrystusa, który jest źródło naszej jedności i naszej siły. Rządząc w ten sposób zapraszamy wszystkich, byśmy razem wsłuchiwali się Wcielone Słowo Boże od wewnątrz Jego Ciała, czyli Kościoła, bo to, co uczynimy teraz będzie miało konsekwencje dla wieczności; abyśmy byli dobrymi pasterzami dla naszych ludzi, dobrymi służącymi w naszym społeczeństwie i dobrymi uczniami naszego Pana.
Francis Kardynał George, OMI
Kardynał George powiedział, że Obama został wybrany ze względu na ekonomiczny kryzys a nie ze względu na wybór wartości.
Kardynał Francis George- Prezydent Konferencji Biskupów Stanów Zjednoczonych
Baltimore
10 listopada 2008 r. o godzinie 08:05 po południu (CNA)<http://www.catholicnewsagency.com>.
Wczesnym popołudniu w poniedziałek, Kardynał Francis George na konferencji prasowej mówił o tym, jak amerykańscy biskupi będą angażować administrację nowo-wybranego Prezydenta Barack Obama oraz dostarczą analizę wysiłków biskupów w informowaniu katolickich wyborców podczas wyborów.
“Pan Obama będzie prezydentem Stanów Zjednoczonych i oczywiście będziemy robić wszystko, by pomóc mu w trudnym zadaniu,” Powiedział Kardynał George do dziennikarzy”.
Wraz z informacją jak biskupi mogą pomóc przyszłemu Prezydentowi Obama, Kardynał George też powiedział, że “jak w wypadku każdego prezydenta, wskażemy obszary gdzie są różnice zdań i chcemy się również dowiedzieć czy będzie możliwy dialog, co do proceduralnych zarządzeń, które nie będą wyłączać katolików z życia publicznego…”
Prezydent amerykańskich Biskupów też odpowiedział na pytania o efektywność licznych amerykańskich biskupów, którzy starali się pouczać katolików jak ważne jest stanowisko polityka na temat przerywania ciąży, podczas głosowania.
Kiedy zapytany o dokument biskupów zwany„Wierne Obywatelstwo”
(Faithful Citizenship), Kardynał George odpowiedział, że dokument ten mówi o ogólnych zasadach, ale nie wskazywał katolikom na kogo głosować. Kardynał z charakteryzował ten dokument jako dobry oraz jako “odcień we właściwym miejscu”, ale też wykazał, że “odcień został zagubiony, gdy niektóre grupy brały różne części, jak to zwykle bywa, akcentowały tą lub inną część tego dokumentu.”
Kardynał George też wyraził swój pogląd, że wybór Barack Obama na prezydenta nie był głosem wyboru wartości, które były debatowane w kampanii wyborczej, ale raczej był głosem wyboru w celu uratowania ekonomii.
“Osobiście sądzę, że obecne wybory były echem wyborów z roku 1932 mówił o wyborach pomiędzy Prezydentem Herbertem Hooverem a Franklinem Dem. Rooseveltem.
“Mamy obecnie rządzącego republikańskiego prezydenta; głęboką recesję, jeżeli nie rozpoczętą depresję i dlatego raz jeszcze amerykańscy wyborcy zwrócili się do innej partii, by próbować podnieść kraj z obecnych ogromnych trudności gospodarczych.”
“Zgodziłbym się, że ekonomia jest szczególnym wyzwaniem … Pytania o wartości jednak pozostają. Referenda na temat natury małżeństwa były bardzo jasne w kilku Stanach. … Ale ogólnie wybory te, moim zdaniem, mówią o tym, że Amerykanie pokładają nadzieję w rządzie, który pomoże im podnieść się z obecnej ekonomicznej klęski i że tą pomoc udzieli Partia Demokratyczna.”
Kardynał George również komentował na temat położenie katolików w amerykańskim społeczeństwie, które, jak stwierdził, powinno się zmienić jak zmieniła sytuacja dla Czarnych.
Przemówienie Kardynała do całego plenum biskupów było bardzo dobrze przyjęte, w którym, między innymi powiedział, że “jeszcze nie jesteśmy na takim poziomie, by poważnie traktować katolików jako pełnych partnerów w amerykańskim doświadczeniu, bez zmuszania ich do odrzucenia zasadniczej nauki katolickiej.”
“ Czuję to od długiego czasu.” Kardynał George powiedział na konferencji prasowej. “I oczywiście, stan ten ciągle się zmienia i zmieni się w przyszłości i zobaczę w jakim kierunku ta zmiana pójdzie.”
“Solidarność W Czasie Kryzysu Ekonomicznego”
Konferencja katolickich Biskupów Stanów Zjednoczonych
11 listopada 2008 r. Sesja Ogólna
Jego Eminencja Francis Kardynał George, OMI, Prezydent
Jako katoliccy biskupi Stanów Zjednoczonych, zebrani w Baltimore i jak słudzy Jezusa, nasza nadzieja, przynosimy z sobą nasze zatroskanie o ludzi w naszych diecezjach i chcemy wyrazić nasze aktywne poparcie i solidarność z wszystkimi tymi, który cierpią powodu obecnego kryzysu ekonomicznego. Jako pasterze i biskupi, widzimy wiele ludzkich i moralnych konsekwencji tego kryzysu. Rzeczywiście, skutki jego są nierówne, większe w jednych regionach niż w innych. W całym kraju rodziny tracą swoje domy; oszczędności emerytalne są zagrożone; pracownicy tracą prace i opiekę medyczną; i wiele ludzi traci poczucie nadziei i bezpieczeństwa.
To niezapokojenie i skomplikowana sytuacja przypomina uniwersalną prawdę: jesteśmy wszystkim dzieci Boga. Jesteśmy odpowiedzialni za naszych braci i siostry. Jesteśmy dotknięci tym wszyscy. Ciężkie czasy mogą nas izolować nas albo mogą nas połączyć. Katolickie wspólnoty będą nadal wychodzić na przeciw tym, którzy są w potrzebie i wspomagać tych, którzy są zranieni i będą pracować na tym, by tworzyć takie prawa, które przynosić będą większe zrozumienie, większą odpowiedzialność i sprawiedliwość w życiu gospodarczym.
Papież Benedykt XVI naszkicował nasze cele w jego odezwie na Światowy Dzień Pokoju w roku 2008: “Rodziny muszą mieć swoje domy, zatrudnienie i właściwe uznanie dla pracy wychowawczej rodziców, możliwość nauki dla dzieci i dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej dla wszystkich.” Papież nalegał, by społeczeństwo i społeczna polityka była prawdziwie zaangażowana w udzielaniu pomocy dla rodzin w powyżej wymienionych problemach.”
Pamiętać będziemy w naszych modlitwach o rodzinach, o osobach indywidualnych,
o naszych braciach i siostrach ponieważ wszyscy jesteśmy zranieni, niepewni i zniechęceni w tych trudnych czasach. Modlić się będziemy za nasz zraniony naród i cierpiący świat. Będziemy modlić się o to, by pracując razem zdobyć się na odwagę, mądrość i sposoby, by zbudować prosperującą ekonomię i większą sprawiedliwość dla wszystkich.
12 listopada 2008 r.
DO DYSPOZYCJI MEDIÓW
Kardynał George wyraził nadzieję dla Administracji Obamy. Możliwe Punkty Stojące na Przeszkodzie do Naszej Pożądanej Jedności
BALTIMORE
Kardynał Francis George z Chicago, prezydent Konferencji Katolickich Biskupów w USA(USCCB), wyraził nadzieję dla Administracji Obamy, ale wskazał na możliwe przeszkody stojące na drodze do naszej pożądanej jedności. Konferencja prasowa odbyła się 12 listopada na zakończenie Konferencji Biskupów.
"Biskupi Katolickiego Kościoła w Stanach Zjednoczonych z radością witają tą chwilę historycznej przemiany i są gotowi do współpracy z nowo-wybranym prezydentem Obama oraz z członkami nowego Kongresu dla dobra powszechnego wszystkich," Kardynał powiedział.
Podkreślił jednak, że" pożądana jedność przez nowo obranego prezydenta Obamę i wszystkich Amerykanów, w tym momencie kryzysu, jest niemożliwa do osiągnięcia," jeżeli polityka administracji promować będzie przerwania ciąży.
"Agresywna polityka popierająca przerwanie ciąży, ustawodawstwo i wykonawcze nakazy trwale zrażą dziesiątki milionów Amerykanów i będzie to postrzegane, przez wielu, jako atak na wolność wyznania ich wiary".
"Podkreślamy raz jeszcze, że jesteśmy gotowi współpracować ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro powszechne naszego narodu," dodał. "Dobro powszechne to nie ostateczna suma indywidualnych interesów:, lecz jest ono osiągalne w pracy w normalnym życiu opartym na dobrych przesłankach i na dobrej woli dla wszystkich".
|
| Return to Top |