Archdiocese of Chicago
Sunday, September 07, 2008. Locators:  Parishes | Elementary Schools | High Schools
www.archchicago.org Strona główna
  Archdiocese of Chicago
   
 
 

14-go maja 2006 r.
DaVinci Code: Czy Abraham Lincoln był w błędzie?

 
 

Każdego dnia, gdy idę z domu do mego samochodu spoglądam na Lincoln Park. Wygląda on wyjątkowo pięknie w te wiosenne dni, którego drzewa przyozdobione są białymi i różowymi kwiatami wraz gamą zieleni wynurzającej się z częściowo otwartych liści.

Lincoln Park został otwarty po Wojnie Domowej i po klęsce Wielkiego Pożaru w Chicago, by uhonorować bohatera stanu Illinois, zamordowanego prezydenta. Kiedy byłem w szkole podstawowej, długo jeszcze przed ustanowieniem “Dnia Prezydenta,” mieliśmy wolny dzień każdego 12-go lutego - to dzień urodzin Lincoln. Jest to zupełnie zrozumiłe, by mieć specjalny dzień dla uhonorowania Lincoln. Ustanawiając „Dzień Prezydenta” ma takie same znaczenie jakbyśmy ustanowili „Dzień Papieża.” Za wielu papieży jesteśmy Bogu bardzo wdzięczni, a szczególnie za tych świętych papieży, natomiast o wielu z nich chcielibyśmy zapomnieć. Podobnie jest z naszymi prezydentami. Lincoln, jakkolwiek był człowiekiem bardzo skomplikowanym, jednak, jest wartym zapamiętania.

Również jest godna do zapamiętania wypowiedź Lincolna, która, jak sobie przypominam, brzmi następująco: „ Możesz oszukiwać cały czas niektórych z ludzi i wszystkich ludzi jakiś czas, ale nie możesz oszukiwać wszystkich ludzi cały czas.” Czyżby ta pozornie wielka popularność książki „Da Vinci Code” była dowodem, że powiedzenie Abrahama Lincolna jest zupełnie błędne?

Czyżby ludzie teraz naprawdę uwierzyli, że Jezus był żonaty z Marią Magdaleną i miał dziecko, którego krew płynie w żyłach pierwszej francuskiej rodziny królewskiej (gdzieżby indziej)? Czyżby ludzie teraz uwierzyli, że Kościół katolicki, to nic innego jak zorganizowana konspiracja mająca na celu ukrycie powyższego „faktu” przez dwa tysiące lat, (dlaczego nie)? Czyżby ludzie w końcu zrozumieli, że męczennicy Kościoła z pierwszych trzystu lat nie wierzyli, że Jezus zmartwychpowstał i że był naprawdę wiecznym Synem Boga, wręcz przeciwnie, woleli oni znosić tortury i ponosić własną śmierć, tylko w tym celu, by ukryć Jezusowe tajne małżeństwo ( Czyż Henry Ford nie powiedział, że historia jest urojeniem)? Czyżby ludzie byli zdolni przełknąć z zachwytem historię dwu tysiący lat, jako stary spisek, bazując na zfałszowanych papierach powstałych we Francji w latach sześćdziesiątych (czyż nie był to okres uniwersalnego oświecenia)?

Czy muzeum w Luwr stanie się miejscem uniwersalnej pielgrzymki, by honorować szczątki Wieczystej Kobiecości pochowanej tam (czy Paryż mógłby poradzić sobie z takim tłumem)? Czy może ktoś wyobrazić sobie Lincolna przewrawającego się w swoim grobie (faktycznie, w jego krypcie w Springfield)?

Być może, że powieść “DaVinci Code”, a obecnie ważny film, stanie się efemerycznym zjawiskiem społecznym podobnie jak obręcz hula-hop lub ulubione rocken rolls. Z tą jednak wielką różnicą znaczeniową, bo tu chodzi o Jezusa. Kim jest Jezus pozostaje pytaniem dla każdego pokolenia, ponieważ ogłasza się Synem Boga i zbawicielem rodzaju

ludzkiego. Ludzie z czasów Jezusa mieli trudności, by uwierzyć w to. Całe życie publiczne Jezusa mogłoby być podsumowane jako różne próby zrozumienia jego tożsamości. Jego nieprzyjaciele pomylili się, jak również wielu z jego przyjaciół. Kościół poją to właściwie, ale dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa i głosi, kim jest Jezus, całemu światu przez ostatnie dwa tysiące lat. Ale fałszywe tożsamości Jezusa, a pierwsze wymyślone dwa tysiące lata temu, wciąż są wymyślane od tamtego czasu. Czasami pomyślonki są oryginalne; ale najczęściej są to pewne odmiany starych herezji, które na nowo widzą światło dzienne. “DaVinci Code” wywodzi się z gnostycznej teorii o Jezusie. Jesteśmy zbawieni, zgodnie z tą teorią z trzeciego wieku, nie przez nasz stosunek do Jezusa, ale przez specjalną tajną wiedzę, którą on znał i przekazał dalej tym, których chciał wciągnąć do swego kręgu. W tej teorii najważniejsze są Jezusowe wypowiedzi, a szczególnie te „zaginione” lub ezoteryczne powiedzenia, a nie jego cierpienia, śmierć i zmartwychwstanie. Teorie spisku bardzo odpowiadają naszemu społecznemu myśleniu; natomiast zmartwychwstały Chrystus nie. Dlatego chętnie przyjmujemy to, co odpowiada naszej ciekawości, a nie to, co jest prawdą, która daje wyzwanie naszemu życiu. Niestety, to jest stara historia.

Głosić Ewangelię to znaczy mówić prawdę o Jezusie Chrystusie. Dotychczas, w historii rodzaju ludzkiego, ta misja Kościoła mogła przetrwać, ponieważ nie wszyscy ludzie zostali oszukiwani o Chrystusie przez wszystkie czasy. Czy to ma się zmienić? Czy cały świat, wiedziony popularną powieścią, miałby być w błędzie kim Chrystus jest? Nie, ale to mogłoby się tak stać. Bardzo znany Amerykanin, P.T. Barnum, powiedział, że, co minutę rodzi się jakiś wariat. Obecnie Barnum spoczywa wygodnie w grobie.

Miesiąc maj poświęcony jest Maryi, dziewiczej matki Jezusa i matki Kościoła. W jej miłość do nas, Maryja wciąż przedstawia nasze potrzeby jej bożemu Synowi. Być może najlepszą odpowiedzią na zakusy głupoty o Jezusie i Kościoła, które będą kontynuowane w tym miesiącu, będzie zwrócenie się do Maryi z gorącą modlitwą prosząc, by nadal polecała nas jej Synowi. Najświętsza Maryja Panna, po tym wszystkim co będzie powiedziane i zrobione, i po tym wszystkim co będzie napisane i zfimowane, wie więcej o Jezusie niż ktokolwiek inny. Zanim osądzać będziemy jakąkolwiek teorię lub opowieść o Jezusie, być może najlepiej byłoby zadać sobie pytanie: Co pomyślałaby sobie Maryja? Niestety, nie znajdziecie jej odpowiedzi w powieści „DaVinci Code.”

Niech was Bóg błogosławi.

 
  Return to Top