PrzesŁanie KardynaŁA 2009
25 lipca 2009 r.
Konieczność dyskryminacji, gdy celem jest rozbrojenie nuklearne
Na przestrzeni lat, ludzie w naszym kraju zdali sobie sprawę z tego jak moralnie niszcząca jest dyskryminacja wobec ludzi. Jednak dyskryminacja dotycząca moralności działań, pozostaje nadal podstawą dla teorii moralnych i kształtowania sumień ludzkich.
Ostatnie rozmowy między prezydentami Obamą i Miedwiediewem, dotyczące redukcji ilości głowic nuklearnych, a w dalszych planach ich całkowitego wyeliminowania, są dobrym przypomnieniem, że sprawy polityczne są również moralnymi, a to z tego względu, że dotyczą kwestii życia lub śmierci.
Ocena moralności używania broni jądrowej
Powodem, dla którego użycie broni jądrowej jest niemoralne nie jest to, że są to tylko większe bomby. Prawdziwym powodem, dla którego użycie tej broni jest niemoralne jest fakt, że ci, którzy ją stosują nie potrafią rozróżnić celów wojskowych od niewojskowych. W słusznej obronie, którą dopuszcza moralność katolicka, prawo moralne uzasadnia przeciwstawianie się atakującemu, łącznie z użyciem przemocy, jeśli to konieczne. Atakowanie obozów wojskowych, okrętów marynarki wojennej, zakładów zbrojeniowych, zmasowanych oddziałów, czy innych środków agresji jest moralnie usprawiedliwione, jeśli przyczyna jest uzasadniona. Ale użycie broni, która nie może oddzielić celów wojskowych od cywilnych nie jest moralnie poprawne. Broń jądrowa nie rozróżnia pomiędzy jednostkami walczącymi i niewalczącymi – wszystko ulega zniszczeniu.
Czasami moraliści twierdzą, że we współczesnej wojnie każdego uważa się za walczącego, nawet małe dzieci, ponieważ są one obywatelami potęgi wroga.
Nauka Kościoła na temat wojny sprawiedliwej wprowadza rozróżnienie na agresorów bezpośrednich oraz pozostałych; podobnie czyni Konwencja Genewska w przypadku prowadzenia wojen i traktowania więźniów. Są teoretycy, którzy uważają, że współczesna broń jądrowa jest o wiele bardziej zaawansowana i daje możliwość precyzyjnego określenia celu ataku. Komplikuje to nieco naszą argumentację, ale nie rozwiązuje ani problemu opadu promieniotwórczego, który nie rozróżnia, dokąd leci, ani niesamowitego ryzyka, wynikającego z faktu, że użycie jakiejkolwiek broni jądrowej będzie zachętą do eskalacji konfliktów zbrojnych o nieprzewidywalnych konsekwencjach dla nas wszystkich.
Biskupi katoliccy najbardziej zbliżyli się do uznania użycia broni jądrowej jako działania,
które możnaby zaakceptować moralnie, w trakcie debaty nad listem duszpasterskim, redagowanym przez episkopat amerykański na początku lat osiemdziesiątych zeszłego stulecia. Biskupi stwierdzili wówczas, iż w sytuacji impasu pomiędzy dwoma mocarstwami, dopuszczalna jest rozbudowa arsenału nuklearnego w celu odstraszenia groźby najazdu przeciwnika, ale nigdy nie powinno dojść do jego użycia. Zimna wojna dobiegła już końca i stanowisko to należałoby zrewidować.
Rozbrojenie jądrowe w skomplikowanym świecie
Magisterium Kościoła zachęca do rozbrojenia jądrowego w kontekście
weryfikowalnych i wzajemnych umów. Wydawałoby się, że ów kontekst da
zdecydowanie więcej nadziei, niż w latach ubiegłych, gdyby nie fakt, że różne oraz inni agresorzy, którzy nie posiadają statusu państwa, mogą mieć obecnie dostęp do ruchy, ugrupowania terrorystyczne broni jądrowej. Głupotą byłoby niezauważenie, że
żyjemy w niebezpiecznych czasach, lecz praworządne władze państwowe winny
pokazywać, że zależy im na wypracowywaniu sytuacji, w której nie będzie miejsca na broń jądrową.
Stany Zjednoczone są jedynym krajem, który kiedykolwiek zrzucił bombę jądrową na obszary zamieszkałe przez ludność cywilną. Miało to miejsce ponad 50 lat temu, podczas wielkiej wojny, której groziło przeciąganie jej w nieskończoność i zabijanie setek tysięcy
ludzi, zarówno wojska, jak i cywilów. Teraz nie mamy takiej wojny, stąd łatwiej nam przychodzi rozważanie zasad moralnych, wykraczających poza cele polityczne czy strategiczno-militarne. Podobnie jak i w innych kwestiach politycznych, tak i tu zasady moralne odnośnie prowadzenia wojny łatwo jest zatracić w toku kalkulacji utylitarystycznych.
Formowanie poprawnego sumienia odnośnie rozbrojenia jądrowego
Kościół stwarza przestrzeń, w której wybory sumienia pozostają zgodne pod względem moralnym z wolą miłującego Boga, przynaglającego nas do dokonania konkretnych wyborów. Ochrona sumienia, przy której trwa Kościół, żąda równie tego, aby to
sumienie było kształtowane przez zasady moralne, które wykraczają poza aspiracje
osobiste, lub cele polityczne. Sumienie człowieka nie jest autonomiczne; dokonujemy osądu z punktu widzenia społeczności ludzkiej i Kościoła. To dotyczy tak samo decyzji odnośnie działań wojennych, jak i decyzji w sprawach polityki imigracyjnej, systemów finansowych, moralności seksualnej, obrony bezbronnego życia, zapewniania opieki
zdrowotnej i szeregu innych omawianych obecnie problemów.
Przez wzgląd na naszą historię i przyświecające nam ideały, Stany
Zjednoczone mogą stanąć na czele ruchu zakazującego komukolwiek posiadania
broni nuklearnej. Oprócz ostatnich rozmów naszego rządu, także Komitet Spraw
Zagranicznych (Foreign Affairs Committee) Izby Reprezentantów rozpatruje
projekt uchwały ustalającej priorytety w dziedzinie bezpieczeństwa globalnego
(Global Security Priorities Resolution: H. Res. 278). Podejmuje on kwestię terroryzmu międzynarodowego przez ograniczanie dostępu do broni jądrowej i nawołuje do tego, aby zaoszczędzone w ten sposób fundusze przeznaczyć na dobro dzieci i produkcję zdrowej żywności. Sądzę, że istnieją również inne temu podobne instrumenty, ekonomiczne i
prawne, które działają w kierunku osiągnięcia tego typu celów.
Korzystając z pięknego lata, módlmy się w intencji wzmacniania ruchów działających na rzecz zapobiegania wojnie i prośmy o błogosławieństwo Boże dla tych, którzy negocjują w sprawie całkowitego rozbrojenia jądrowego
Z pozdrowieniem w Chrystusie,
Kardynał Francis George, O.M.I.
Arcybiskup Chicago
|