PrzesŁanie KardynaŁA 2009
21 października 2009 r.
Ksiądz i Misjonarz: św. Damian z Molokai
W dniu 18 października obchodziliśmy Niedzielę Misyjną. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy złożyli ofiarę na coroczną zbiórkę na cele misyjne prowadzone poza naszym krajem. Katolicy w Afryce, Azji i w niektórych państwach Ameryki Łacińskiej są wspomagani z hojnych zbiórek wśród katolików w naszym kraju. Papież Benedykt XVI nazywa tę akcję “solidarność z młodymi kościołami.”
Misjonarski zapał zawsze był znakiem żywotności Kościoła. Jedność Kościoła osiąga się przez głoszenie kazań o tym, kim jest Chrystus dla wszystkich ludzi, który zmarł i zmartwychpowstał dla naszego zbawienia. Papież wyjaśnia to w ten sposób: “To jest światło Ewangelii, które kieruje ludźmi w ich pielgrzymce i prowadzi ich do zrealizowania jednej wielkiej rodziny, w sprawiedliwości i pokoju…Kościół istnieje, by głosić to przesłanie nadziei do całego rodzaju ludzkiego, który w obecnym czasie doświadcza wspaniałych osiągnięć, ale który, w pewnym sensie, stracił swój cel w rzeczy ostateczne i samo istnienie.”
Misja potrzebuje misjonarzy. Każdy ochrzczony chrześcijanin, gdziekolwiek się znajduje, powołany jest do głoszenia Ewangelii. Podczas Niedzieli Misyjnej, zwykle pamiętamy i modlimy się za tych, którzy opuścili swoje własne rodziny i przyjaciół, swoją karierę i ojczyznę, by głosić Ewangelię i zakładać Kościół w obcych kulturach i krajach. W dniu 18 października, papieża Benedykt XVI ogłosił jednego z nich świętym Kościoła: Józefa de Veuster, znanego nam jako Ojciec Damian z Molokai.
Historia Damiana fascynuje i przyciąga wielu, ponieważ jego historia, nie ma żadnego sensu, jeśli nie jest połączona z ekspiacyjną ofiarą Chrystusa dla zbawienia świata. Jako młody seminarzysta, Damian opuścił swój rodzinny kraj – Belgię i udał się w podróż morską dookoła świata, by dotrzeć na Wyspy Hawajskie. Tam, w dniu 21 maja 1864 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Na Hawajach, jak w każdym tropikalnym kraju, panowała choroba zwana wtedy „trądem”. By zapobiec rozpowszechnianiu się tej choroby, trędowatych wywożono na półwysep na wyspie Molokai, gdzie trędowaci musieli sami zadbać o siebie. Biskup z Honolulu, w trosce o tych, którzy byli skazani na wygnanie i zapomnienie z powodu ich choroby, zwrócił się do księży, by jeden z nich ofiarował się i pojechał na tę wyspę, by żyć z nimi. Damian ofiarował się i pojechał na wyspę Molokai 10 maja 1873 zdając sobie dobrze sprawę z tego, że życie z nimi przyśpieszy jego śmierć.
Damian przeżył szesnaście lat pośród ludzi, którym w różny sposób służył a szczególnie jako kapłan. Przybliżał im Ewangelię, słuchał ich spowiedzi, odprawiał Msze św., błogosławił ich małżeństwa, chrzcił ich dzieci i przygotowywał ich do śmierci. Jego opieka nad nimi z potęgowała się wtedy, gdy sam padł ofiarą trądu w 1885 roku. Zmarł pośród nich w dniu 15 kwietnia 1889 roku.
Zdradzał szczególne zainteresowania naukowymi propozycjami leczenia trądu i sam poddał się tym eksperymentom. Z drugiej strony robił wszystko, by uprzyjemnić ich odrzucenie i izolację. Urządzał dla nich wieczory literackie i występy muzyczne i w ten sposób tworzył wśród nich wspólnotę. Budował i kierował budowlą ich domów, sierocińców, kościołów, szpitala i przystani morskiej. Z jego pomocą trędowaci zbudowali rurociąg, by doprowadzić słodką wodę do ich wioski, jak również urządzał ogródki warzyw i kwiatów. Otworzył również sklep, który zaopatrzony był w żywność, którą dostarczały statki, które zawijały do portu.
Ks. Damian napisał, “Moje największe szczęście to służyć Panu Bogu w tych biednych i chorych dzieciach, odrzuconych przez innych.” Starał zjednać sobie każdego, niezależnie od jego religii lub osobistego przekonana, ktokolwiek mógł pomóc tym, dla których oddał swoje własne życie. Źródło jego wytrwałości, jak sam wyjaśnił, była Eucharystia: “Bez obecności naszego Boskiego Mistrza w mojej małej kaplicy, nigdy nie mógłbym prowadzić mojego życia zjednoczonego z trędowatymi z Molokai.” Często traktowany był szorstko i krytykowany. Był zupełnie opuszczony przy swojej śmierci. Mimo tego, właśnie w jego śmierci, moralne bohaterstwo jego życia i jego świadectwo o Chrystusie stało się oczywiste dla wszystkich. Mniej więcej dwa miesiące po jego śmierci, specjalny Fundusz do walki z “trądem” został założony w Londynie, jako pierwsza organizacja poświęcona pomaganiu ofiarom tej choroby.
Serce św. Damiana było sercem kapłańskim, zjednoczone z sercem Chrystusa. Obecnie obchodzimy Rok Kapłański. Istotą stanu kapłańskiego jest całkowite oddanie się, które zakotwiczone jest w Chrystusowej miłości do swego ludu. Gdy codziennie modlę się za naszych seminarzystów, modlę się o to, by mieli gorące serca gotowe do poświęcenia się dla Chrystusa i Jego ludu. Zapraszam i ciebie do tej modlitwy.
Wasz szczerze oddany w Chrystusie,
Francis Kardynał George, OMI
Arcybiskup Chicago
|