PrzesŁanie KardynaŁA 2009
16 listopada 2009 r.
Moi Drodzy Bracia Biskupi,
Rok Kapłański ogłoszony przez naszego Ojca Świętego, papieża Benedykta XVI, ma za swój cel odnowić wśród księży sens świętego powołania, które jest w Kościele, czerpiąc coraz bardziej z ufnością z Bożej łaski, którą otrzymali przez nałożeniem rąk (1Tm 4:14). To jest też okazja dla całego Kościoła, by podziękować Bogu za tę łaskę, którą otrzymują ci, którzy są powołani do kapłaństwa dla zbawienia innych. Wielu wśród wiernych wyraża wdzięczność dla swoich kapłanów za poświęcenie swego życia dla Bożego ludu. My biskupi dołączamy się do tej wdzięczności z całym sercem, którzy zarządzamy kościołami przez i z naszymi kapłanami.
Papież Benedykt XVI, nie dawno temu mówiąc o “kapłańskim stanie Kościoła,” stwierdza, że rodzaj stanu kapłańskiego jest “interpretacyjnym kluczem tajemniczości Chrystusa i, w rezultacie, Kościoła…Kapłaństwo Jezusa Chrystusa nie jest już głównie rytualne, ale egzystencjalne.” Papież dalej mówił, że; stan kapłański ma wpływ na każdy wymiar życia Kościoła. Wyświęceni po to, by Chrystus jako głowa Kościoła mógł być widoczny oraz, by ludzie ochrzczeni mogli wiedzieć gdzie mogą się gromadzić, by stanowić widoczną jedność z Chrystusem. Księża zostali powołani do coraz głębszego pasterskiego miłosierdzia dzięki wymaganiom wypływających z ich posługi. By dostatecznie docenić znaczenie kapłańskiej posługi, wystarczy rozważyć to, czym byłby Kościół Katolicki bez sakramentu kapłaństwa.
Posługa kapłańska zakorzeniona jest w Święceniach Kapłańskich
Kapłan poucza ludzi w imieniu Chrystusa i z jego władzą. Bez księży posługa nauczania spadłaby głównie na profesorów. Ich pierwszym natomiast obowiązkiem jest poszukiwanie prawdy w ramach ich specjalizacji akademickiej, dlatego ich autorytet nauczania wypływa z ich profesjonalnej ekspertyzy.
Kapłan sprawuje władzę nad ludźmi w imieniu Chrystusa, tę Chrystusową władzę sprawuje współpracując z biskupami. Bez kapłanów, jedynym źródłem rzeczywistego rządzenia w jakimkolwiek społeczeństwie byliby cywilni i polityczni przywódców. Ich władza pochodzi od Boga wybrani przez ludzi, którym przysięgli służyć; ale, w Katolicyzmie, cywilne sprawowanie władzy nie rozciąga się nad żadną religijną władzą i dlatego rząd cywilny nie ma żadnego prawa, by pozbawić Kościół wolności rządzenia sobą, bo kieruje się własnymi prawami i podporządkowuje się własnym liderom.
Kapłan zwraca uwagę ludziom, by widzieli rękę Boga kierującą sprawy ludzkie. Kieruje on się duchową głębią w sprawowaniu władzy nad duszami, by wyzwolić ich od tego, co ich uciska. Bez kapłanów porady duchowe przejdą do rąk terapeutów oddanych swoim klientom i wykwalifikowanym w badaniu dynamiki ludzkiej osobowości, ale bez odniesienia do wpływu łaski Bożej.
Kapłan prowadzi ludzi w sprawowaniu kultu religijnego, dzięki któremu umożliwia realną obecność Chrystusa, głowy jego Kościoła, pod sakramentalnymi postaciami chleba i wina. Bez kapłanów, Kościół byłby pozbawiony Eucharystii, a jego kult ograniczony byłby tylko do oddawania chwały i dziękczynienia, petycji i pokuty otwartej dla wszystkich dzięki chrztu. Bez kapłanów, którzy kochają i sprawują władzę nad ludźmi w imię Chrystusa i z jego władzy, Kościół nie byłby złączony z Jezusem Chrystusem, z Najwyższym Kapłanem, jak Chrystus sam życzy sobie tego, byśmy byli złączeni z Nim. Bez kapłanów, Kościół byłby duchowym stowarzyszeniem, wspólnotą wiernych, ale nie w pełni Ciałem Chrystusa.
Biskupie sprawowanie władzy i Sakrament Kapłaństwa
Podczas tego Roku Kapłańskiego, my biskupi wezwani jesteśmy do przemyślenia naszego stosunku do naszych kapłanów, by pomóc im wzrastać w świętości, by pogłębić nasze braterstwo z nimi, by zjednoczyć się z nami wokół Jezusa Chrystusa. Wezwani jesteśmy również, by rozważyć posługę, która jest właściwie naszą, gdyż wypływa ona z pełności stanu kapłańskiego danego nam podczas biskupich święceń. Słowa św. Ignacego z Antiochii skierowane są do nas biskupów, zebranych tutaj na tej Konferencji Episkopatu ustanowionej przez Stolicę Apostolską, by wzmocnić naszą jedność z Ojcem Świętym i między nami, które mówią, przez ostatnie tysiąc dziewięćset lat, o stosunkach, jakie wypływają z sakramentu kapłaństwa w sprawowaniu naszej władzy nad Kościołem. W drodze ku swojej śmierci męczeńskiej w Rzymie, św. Ignacy napisał do mieszkańców w Filadelfii: “Do wszystkich, którzy należą do Boga i Jezusa Chrystusa są w jedności z biskupem; do wszystkich, którzy żałują i wracają do jedności z Kościołem też będą należeć do Boga, by mogli żyć według Jezusa Chrystusa.” I znowu, w jego liście do Trallian: “Wasze posłuszeństwo waszemu biskupowi, który zastępuje Jezusa Chrystusa, przekonuje mnie, że nie żyjecie jak zwykli ludzie to czynią, ale jak to czyni sam Jezus, który umarł za nas, byśmy mogli uniknąć śmierci przez wiarę w Jego śmierć. Dlatego jedna rzecz jest konieczna,…że nie będziecie robić niczego bez zgody waszego biskupa…”
Episkopalne Zarządzenie i Katolicka Wspólnota.
Jeżeli nie jest jeszcze powszechnie akceptowany sens katolickiej wspólnoty, to my biskupi musimy szukać sposobów do tego, by wzmocnić jedność Kościoła. We wzajemnych stosunkach wpierw przemawiać ma miłość a nie kontrolowanie. Jeżeli istnieje jednak luźny związek między nami a tymi, których Chrystus dał nam, byśmy rządzili nimi w miłości, to my musimy wyjść na przeciw i przywrócić konieczny związek, by wszyscy pozostali we wspólnocie. Jak już wiecie, ostatnio rozpoczęliśmy dyskusje nad tym, jak moglibyśmy wzmocnić nasze relacje z katolickimi uniwersytetami, również z mas mediami, które roszczą sobie pretensje do prawa posiadania głosu w Kościele i z organizacjami, które prowadzą różne działalności pod katolickimi auspicjami. Ponieważ wszystko i każdy w katolickiej wspólnocie jest naprawdę bardzo powiązany a widocznym węzeł tych relacji jest właśnie biskup, twierdzenie, że się posiada pełną niezależności od biskupa, to taka osoba lub instytucja staje się sekciarską i nie w pełni katolicką. Dlatego celem naszej dyskusji jest pytanie o prawdę i wiarę, o odpowiedzialność i poczucie wspólnoty wśród tych, który twierdzą, że są częścią katolickiej wspólnoty.
Nasza pasterska troska o kościelną jedność nie zmniejsza naszej świadomości naszych własnych pomyłek i grzechów. Są tacy, którzy chcieliby trzymać w pułapce Kościół w historycznych wydarzeniach, które miały miejsce w dalekiej przeszłości i tacy, którzy chcieliby trzymać biskupów w trwałym uwięzieniu w klerykalnym skandalu seksualnego wykorzystywania dzieci w obecnych czasach. Właściwa postawa wobec kryzysu rządzenia, to nie brak rządzenia, lecz raczej efektowne rządzenie. Strata zaufania, wiemy, osłabia relacje i nadal będzie wpływać na nasze posługi duszpasterskie, mimo że szeregi kapłańskie i biskupie zostały oczyszczone z nadużyć seksualnych dzieci i cały Kościół powziął bezprecedensowe środki, by ochronić dzieci i pomagać ofiarom. W każdym razie, grzeszne postępowanie księży nie może podważać prawdy katolickiego nauczania albo zniszczyć relacje, które tworzą kościelną wspólnotę.
W Kościele panują wzajemne relacje wśród duchownych i ludzie. Wierni potrzebują biskupów, by być Katolikami i biskupi potrzebują wiernych, by być katolickimi pasterzami. Duszpasterze otrzymali władzę rządzenia Kościołem od samego Chrystusa nie według ich własnych kaprysów i życzeń, ale według woli Chrystusa i by gromadzić wiernych zjednoczonych wokół siebie. Każdy duszpasterz ma swoją Radę w tym celu: by słuchać tych, do których został posłany, by kierować i rządzić. Wierzę, że przemawiam tutaj w imieniu was wszystkich, gdy mówię, że biskupi są otwarci na dialog, który wyjaśni i wzmocni warunki konieczne dla nas wszystkich, by być Katolikiem.
Jedność Kościoła i jej Misja w Świecie.
Kościół, jak św. Paweł przypomina nam, posiada zmysł Chrystusa (Flm 2:5). Jeżeli nie jesteśmy Jego umysłem i nie jednym umysłem, nie możemy głosić, kim Chrystus jest do podzielonego świata. Sobór Watykański II przypomniał całemu Kościołowi, że mamy być zakwasem w formowaniu świata. Katolicka wspólnota ma być równa ludzkiej solidarności. Ostatnio, staraliśmy się być takim zakwasem w debacie o opiece zdrowotnej. Nie jest naszym zadaniem omawiać poszczególne środki dostarczania opieki zdrowotnej; natomiast jest naszą odpowiedzialnością, by nalegać, jako moralny głos zjednoczony z ludzką solidarnością, że każdy powinien otrzymać opiekę zdrowotną i że nikt nie powinien być umyślnie zabijany.
Ten głos i te obawy nie są nowe. Mój poprzednik, jako Arcybiskup Chicago, Kardynał Bernardin, przemawiając do Krajowego Klubu Prasy w 1994, powiedział, że troska dotycząca opieki zdrowotnej “wymaga, żebyśmy stanęli w obronie zarówno tych, którzy nie mają opieki zdrowotnej i tych jeszcze nie urodzonych. By domagać się rzeczywiście uniwersalnego udostępnienia opieki zdrowotnej i wykluczenia pokrycia dla przerywania ciąży. By popierać wysiłki w celu zatrzymania wzrostu kosztów zdrowia i by sprzeciwiać się braku udostępnienia do opieki zdrowotnej dla biednych i bezbronny.” Biorąc udział w tej samej debacie piętnaście lat później, jesteśmy wdzięczni tym wszystkim w obu partiach politycznych, którzy dzielą z nami wspólne moralne zasady i rządzą naszym krajem zgodnie z nimi.
Wyzwaniem dla skutecznego i duszpasterskiego rządzenie jako biskupi i księża jest to być publiczną osobą, a jednak bez bycia dokooptowanym i być tym, kim jestem nie będąc izolowanym. Podchodzimy do każdej kwestii z perspektywy naturalnego prawa moralnego i Ewangelii Jezusa Chrystusa. W wypadku spraw, które są moralnymi pytaniami zanim staną się politycznymi pozostają one moralnymi pytaniami nawet wtedy, kiedy stają się one politycznymi. Ograniczając nasze nauczanie i rządzenie do tego tylko, czym państwo się nie interesuje byłoby zdradą tak Konstytucji naszego kraju tak i szczególnie samego Pana Boga.
Jezus Chrystus jest zbawicielem całego świata, naszego publicznego życia, jak również naszego życia prywatne, naszej biznesowej troski i naszych rekreacyjnych działań, naszych rodzin i naszych instytucji, stworzycielem życia i śmierci. W jego imieniu i jako biskupi jego Kościoła, zbieramy się tu obecnie, by szukać Jego woli dla jego ludzi i z jego autorytetu rządzimy.
Niech Chrystus pobłogosławi i kieruje, z mocą Ducha Świętego, nasze dyskusje i to spotkanie na naszej Konferencji. Dziękuję.
Francis Kardynał George, OMI
Prezydent.
|