PrzesŁanie KardynaŁA 2010
29 grudnia 2010 r.
Zaczynając Nowy Rok z Dobrym Sumieniem
W ostatnio opublikowanym długim wywiadzie z niemieckim dziennikarzem, papież Benedykt XVI zastanawiając się nad seksualnym wykorzystywaniem nieletnich przez niektórych księży zadał sobie pytanie, które rzadko pada w czasie publicznej dyskusji: jak to jest możliwe, by ludzie formowani teologicznie i duchowo, by służyć Bogu, mogli w jego ludziach popełnić taką zbrodnię? Papież tu nie zastanawiał się nad słabością naszej grzesznej natury, która jest wspólna dla nas wszystkich. W tej ogólnej perspektywie, każdy z nas jest zdolny do każdego grzechu. Przeciwnie, Papież pytał siebie, jak to jest możliwe, by ktoś powołany do kapłaństwa, którego sumienie formowane było zgodnie z instrukcjami Kościoła i wymaganiami życia moralnego, mógł dopuścić się tak haniebnego czynu.
Pytanie Papieża prowadzi do refleksji nad naturą sumienia. Moralne sumienie to jest osądzanie praktycznego motywu moralnej jakości ludzkiego działania. Czasami moralne sumienie jest mylnie wiązane ze sprawą wiary. Ludzie twierdzą, że mają prawo wierzyć w to, co im “sumienie” dyktuje. Wiara natomiast jest przyjęciem prawdy objawionej przez Boga; osądzanie tego, w co wierzyć, pociąga za sobą podjęcie decyzji czy coś jest prawdziwe lub nie. W przeciwieństwie, osądzanie tego, co czynić pociąga za sobą podejmowanie decyzji czy dany czyn jest dobry lub nie. Osądzania sumienia zmierzają do tego, by dowiedzieć się w danej okoliczności, co uczynić, by czynić dobro a unikać zła. Ludzie bez żadnej wiary posiadają jednak moralne sumienie; oni podejmują osądy, jaki jest właściwy kierunek postępowania.
Skoro sumienie jest osądzaniem dlatego odpowiada na rozumne argumenty. Są zasady moralne, które kształtują dobre sumienie i one często różnią się od szczególnych pożądań osoby. Ktoś nie może po prostu powiedzieć, że pożądanie by mieć stosunek seksualny znaczy, że może spać z żoną sąsiada albo molestować dziecko, jest to usprawiedliwione tak długo jak człowiek będzie “w pokoju” ze swoim osobistym sumieniem. Sumienie jest to wewnętrzny “głos”, według którego należy postępować, ale to wcale nie gwarantuje, że takie działanie jest moralnie poprawne. Osądzenie danego czynu, że jest dobrym nie znaczy, że staje się on przez to dobrym. Pierwszeństwo subiektywnego sumienia w moralnym postępowaniu nie gwarantuje, że sumienie wybrało poprawnie. Wobec tego, skąd pochodzą prawa moralne, które kształtują dobre sumienie?
Obowiązujące prawo, praca prawodawców, kieruje naszym postępowaniem. Ale obowiązujące prawa mogą być moralnie szkodliwe. Wszystko, co dokonywano w hitlerowskich Niemczech było zrobione stosownie do obowiązującego prawa ówczesnego narodu. Nasze własne księgi praw zawierają nakazy prawa, która zostały uchwalone tylko dlatego, bo dana grupa miała wystarczającą siłę polityczną, by zmusić prawodawców do ich uchwalenia niezależnie od tego, czy one są moralnie poprawne czy nie. Obowiązujące prawa pociągają za sobą kary nałożone przez państwo, gdy ktoś je złamie, i to wystarczy, by mieć gwarancję, że będą respektowane, nawet w działalności, które są prawne ale niemoralne. To, co prawa pozwalają lub nakazują często kształtują moralne sumienie obywateli do tego stopnia, że całe narody mogą zgadzać się na moralne zbrodnie. Niestety, złe czyny, nawet kiedy prawne, prowadzą do osobistego i społecznego zniszczenia. Historia jest pełna przykładów, i nie tylko w dyktaturach.
Jeżeli cywilne obowiązujące prawo nie daje żadnej gwarancji moralnej poprawności, wobec tego, jakie są jeszcze inne prawa? Dla ludzi wierzących jest obowiązujące boskie prawo, nakazy dane przez Boga. Jezus powiedział, jeśli kochać go będziemy, wtedy przestrzegać będziemy jego przykazania, i on rozkazał nam byśmy kochali jeden drugiego tak, jak on kocha nas. (John 15:12). Prawie wszystkie z przekazań Bożych w Piśmie Świętym są wystarczająco ogólne, dlatego wymagają moralnego rozumowania,
z naszej strony, zanim je zastosujemy. Na przykład: jak może żołnierz kochać swego nieprzyjaciela, jak Chrystus nakazuje, gdy jego dowódca rozkazuje mu, by go zastrzelił? Ta sytuacja wymaga zasad, które pomogą nam określić moralność danego czynu w tych specyficznych warunkach.
Ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwie Boże, dlatego w ludzkim sercu znajduje się poczucie moralności, które odzwierciedla to, co Bóg chce. Z powodu naszej własnej zdolności do oszukiwania samego siebie, dlatego Chrystus dał nam Kościół, który pomaga nam w moralnym rozumowaniu, które mówi nam bardzo specyficznie co czynić a czego unikać. Zasady moralne Kościoła są oparte na naturalnym moralnym prawie i ewangelicznych przykazaniach Chrystusa. One posiadają autorytet jak zasady, ale ich zastosowanie jest często przedmiotem dyskusji między katolikiem a jego lub jej duszpasterzem, między spowiednikiem albo duchowym doradcą. Chociaż postępowanie jest indywidualne, moralność jest wspólnotowa; inaczej każdy z nas należałby do kościoła o jednej osobie. Stąd mamy logiczną konkluzję, która stwierdza, że osobista autonomia znaczy, że ktoś może robić cokolwiek jego “sumienie” dyktuje. Nieczyste sumienie, fałszywe sumienie, niszczy wolność, która zniewolona jest przez osobiste ich grzechy.
Robienie noworocznych postanowień jest jednym ze sposobów formowania własnego sumienia. Dlaczego decyduję się zmienić swoje postępowanie? Ponieważ w sposób jak postępowałem nie było dobre ani dla mnie i ani dla innych. Jak mogę wybrać, co z mojego postępowania mam zmienić? Słuchaj wewnętrznego głosu, który nakazuje czynić dobro a unikać zła, słuchać również moralnego nauczania Kościoła, które pomaga nam odczytać to, co jest dobre, a co złe w konkretnych warunkach. Następnie módlcie się o łaskę Bożą byście mogli zmienić swoje postępowanie. To wszystko uczyni rok 2011 prawdziwie Nowym Rokiem.
Wasz szczerze oddany w Chrystusie,
Francis Kardynał George, OMI
Arcybiskup Chicago
|